|
|
Zwana też syfilisem. W czasach PRL, dzięki badaniom przesiewowym, udało się ją praktycznie wyeliminować, ale lekarze biją na alarm, że kiła wraca. W ciągu ostatnich 10 lat liczba zgłoszonych w Polsce przypadków podwoiła się, a lekarze podejrzewają, że ilość przypadków leczonych i niezgłoszonych jest o wiele wyższa niż oficjalne dane.
Pierwszym objawem kiły jest zwykle niewielki wrzód wypełniony przezroczystą cieczą. Po pewnym czasie wrzód znika i kiła przechodzi w postać utajoną. Miesiąc później, a więc w dwa miesiące od zakażenia, pojawia się wysypka na tułowiu i ramionach. Nie swędzi, ale może jej towarzyszyć powiększenie węzłów chłonnych. Ta wysypka też znika po ok. 4 miesiącach.
I od tej pory może zniknąć już na zawsze, ale może też rozwinąć się tzw. kiła trzeciorzędowa – atakująca różne organy, w tym mózg. To już jest bardzo niebezpieczne stadium. Kiłę leczy się podobnie jak rzeżączkę – antybiotykami. Oczywiście, będziesz musiał poinformować o chorobie wszystkie swoje partnerki, w tym obecną. Łatwo nie będzie, ale jeśli ona się też nie wyleczy, to Twoje leczenie nie ma sensu.
Kiłę i rzeżączkę wywołują bakterie, w związku z czym leczenie jest relatywnie proste. Gorzej jest z zakażeniami wirusowymi. Te małe dranie są trudniejsze do wytępienia i do uniknięcia. Kiedy słyszysz o chorobie wirusowej, pierwsze skojarzenie to zapewne HIV, czyli wirus wywołujący AIDS. Dziś zakażenie nim nie oznacza już wyroku śmierci, jak jeszcze do niedawna. Leki potrafi ą utrzymać w ryzach liczbę wirusów w organizmie, nie dopuszczając do rozwoju AIDS przez dziesięciolecia. Ale ryzykowanie zakażenia tylko dlatego, że z HIV można już dość skutecznie walczyć, to absurd. Leczenie jest bowiem bardzo nieprzyjemne.
Mdłości, przewlekłe biegunki, wysypki, plamy na skórze, bóle głowy... Lista skutków ubocznych jest długa. Nie mówiąc już o tym, że świadomość nosicielstwa drastycznie zmienia życie seksualne. Oprócz HIV, w łóżku możesz się też zarazić innymi wirusami, np. HSV –opryszczką narządów płciowych, HPV – powodującym kłykciny kończyste, czyli obrzydliwe narośla w okolicach genitaliów, albo wirusowym zapaleniem wątroby (WZW), które może Cię zabić. Najlepszą ochroną przed infekcjami wirusowymi są szczepienia – niestety, nie na wszystkie wirusy mamy już szczepionki.
Co Ci pozostaje? Ostrożność. Stosuj prezerwatywy za każdym razem, gdy nie znasz dokładnie historii życia seksualnego partnerki. Jeśli zauważysz jakiekolwiek zmiany w okolicach jej narządów płciowych, lepiej w ogóle sobie odpuść. Gdy zauważysz coś u siebie, wrzuć popęd na luz, zanim nie pójdziesz do lekarza, który oceni, co Ci dolega. Nie wstydź się: lekarze dermatolodzy oglądają takie widoki na co dzień. Kilka minut lekkiego wstydu to wyjątkowo niska cena za spokój i zdrowie.

Categories: None
The words you entered did not match the given text. Please try again.
Oops!
Oops, you forgot something.